• Wpisów:189
  • Średnio co: 12 dni
  • Ostatni wpis:223 dni temu
  • Licznik odwiedzin:29 692 / 2443 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
A no tak mi się wzięło, za wspominie cudnego koncertu The Australian Pink Floyd Show. Chciałabym jeszcze raz podziękować mojemu tacie. Dzięki niemu poznałam cału urok ,,Floyd'ów" i zakochałam się w ich muzyce od pierwszych nut.

Na tym filmiku nie będzie mnie widać, ale w 16 żędzie sektor C( po lewej stronie) przy tej piosenke przeżyłam zawał, ale dla niej mogłabym przeżyć go jeszcze raz... ale się właśnie rozmażyłam.


Jak kiedykolwiek wyjdę za mąż, to do jakiejś piosenki Pink Floyd zatańcze swój pierwszy taniec. Jak nic. ;p
 

 


Frien­ds are an­gels who lift us to our feet when our win­gs ha­ve troub­le re­mem­be­ring how to fly.
  • awatar Who I really wont to be ?: Zwykle nie wchodzę tam gdzie mnie zapraszają ale " To bierz flaszke " zawsze na mnie działa <3 hahah a przy okazji odkryłam że ciekawie tu :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wreszcie jakiś film, przy którym pierwszy raz w życiu płakałam. Nie ryczałam przy Tytanicu i przy żadnej innen nędznej produkcji, a przy tym filmi to ryczałam jak bóbr. Nie będę się tu rozpisywać na temat wolności i wojny, bo nie potrafię napisać tego o czym właśnie myślę, po obejrzeniu tego filmu.


 

 
Hah, no to skoro dzisiaj jest DZIEŃ BLOGÓW no to tak świątecznie przydałoby się coś napisać, chociaż pinger to raczej miniblog, ale chyba też się zalicza co.? ;p
No i świetnie. Nawet nie zaczął się rok szkolny, a mnie już to wszystko wkurwia, a te zakupy do szkoły to już mnie całkiem dobijają. Nienawidze widoku zeszytów w sklepach. xd
Najgorsze chyba jest w tym, że mój kochany busik, którym jeździłam do szkoły przechodzi na emeryturę i troszkę się boję, że nie dadzą żadnego innego, a nie mam czym dojechać do tech. w poniedziałek, ale co tam pogoda jest, to ewentualnie pojede sobie rowerkiem.
No i taka sytuacja. xD

 

 
uuuuhhuuu przeżyłam.
To był chyba najlepszy tydzień tych wakacji. Poznałam wielu wspaniałych ludzi, a do tego nauczyłam się zaje*** czeskiego języka. ;p Obóz mieścił się na małej polance otoczonej zalesionymi górami, ale widoki były cudowne. Mieszkaliśmy w dwuosobowych namiotach+ jeden duży dla opiekunów, namiot medyka, stołówka i jedynym murowanym miejscem była kuchnia. Najgorsze w tym wszystkim było to, że byłam najsatarsza na obozie, więc większość czasu właśnie spędzałam z opiekunami.
Codziennie rano pobudka o 6.30 i pół km biegiem pod górkę, tak dla rozgrzewki. Jakby tak nasze wszystkie marsze zliczyć, to tak dziennie robiliśmy 30 km, a do najbliższego miasta, było 40. ;D
Każdy mecz jaki zagraliśmy, czy to w siatkówkę, czy w kosza POLSKA wygrywała, tylko w biegach na orientacje byli troszkę lepsi, bo to były ich tereny. ;p
Ale cały tydzień wspominam pozytywnie.!
A i macie takie nasze sweet namioty. xd

  • awatar ,,Lose Yourself": @`BlackBlood.: Ooo to też musiało być świetnie. ;)
  • awatar `BlackBlood.: Świetny obóz :) też bym na taki pojechała :) Mój to taekwondo też szkoła przetrwania :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nuda, nuda, nuda... Ja już chcę koncert!
 

 
Zapowiadają się dwa dni pełne niesamowitej zabawy.
 

 
Schiza... Jestem bardzo ciekawa czy jak bym teraz umarła, to czy ktoś z moich dzisiejszych ,,przyjaciół" przyszedłby na mój pogrzeb i czy ktoś w ogóle wspominałby mnie dobrze.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
No to tak, troszkę się teraz pobawię w recenzje. Ostatnio oglądałam całkiem niezły, ale dość stary fil( tytuł w temacie). Film opowiada o grupce kumpli, którzy zaczynają grać w gre, którą dostali po śmierci jednego z nich. Każdy kto zostaje zabity w grze, ginie w realnym życiu, w podobnych okolicznościach, a żeby pokonać grę trzeba zabić pewną nieźle pukniętą babkę, która zwie się hrabina Elżbieta Batory, która okrutnie zabijała swoich poddanych. Podsumowując całkiem spox, nie ma zbyt dużo scen bardzo strasznych, więc to film również dla ludzi o słabych nerwach.
Polecam.
  • awatar ,,Lose Yourself": @Rock never die: Oj tam odrazu pizda... ;p Ja tak samo oglądałąm go w toważystwie kuzyna, ale to sobie taki mały maraton z horrorem zrobiliśmy. W niektórych momentach, też myślałam, czy nie schować głowy pod poduszkę, ale ze starszym kuzynem to nie jest możliwe, bo cały czas słyszałam:,, Ej młoda nie wymiękaj!" i przy tym trzymał mi ręcę, żebym nie zartywała oczu. ;D
  • awatar Who I really wont to be ?: Ej ostatnio wymiękam. Kiedyś nałogowo oglądałam horrory a tu pooglądałam początek i stwierdziłam, że nie oglądam dalej bo jest ciemno i nie ma nikogo w domu. Chciałabym pooglądać ale kurde no pizda ze mnie :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
  • awatar ,,Lose Yourself": @Rock never die: Taa to jest właśnie to. Ideał mężczyzny, ale teraz to niestety mógłby się troszkę cofnąć w czasie, bo teraz nawet glany by mu nie pasowały. ;)
  • awatar Rock never die: Ciacho z niego jest ale jakby założył GLANY I MUNDUR lub coś w moro... to może zostać moim mężem <3 :D
  • awatar Absurdalnie Idealna: DiCaprio <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hah miałam o tym pisać trochę wcześniej, ale całkowicie o tym zapomniałam, choć wydaje mi się, że nie powinno.
W sobote mieliśmy małą impreze z całą klasą, bo potem każdy gdzieś ucieka. I jednak była tak jak pisałam wcześniej, czyli u mnie, a że było cieplutko to kożystając z nieobecności rodziców poszliśmy na działkę do altanki. Tam to już był odpał na całego. Na początek mały pokerek, potem poszliśmy na miasto, a nasza kol. K. myślałą że gonią ją zakażeni ludzie wpadła do stawu i skręciła kostkę, a to tylko szła jakaś starasza pani z pieskiem. Troszkę to było dziwne, bo to było grubo po pierwszej w nocy, ale czasem ludzie tak mają, że nie mogą spać całą noc. Potem w zaprzyjaźnionym monopolowym kupiliśmy po dzikiej wiśni i wracamy na działkę.
Około 4 towarzystwo się wykruszyło i została nas tylko czwórka, więc rozłożyliśmy namiot i gdzieś o 5 poszliśmy spać, co całkowicie nie majło sensu, bo żadne z nas nie spało.
Myśle, że to nie pierwsza i nie ostatnia impreze w te wakacje. ;*
 

 
Czy ktoś w ogóle pamięta ten serial? Moja mama zawsze go oglądała kiedy byłam mała, a ja strasznie bałam się tej cudnej piosenki. Pamiętam tylko tyle, że jak go oglądałam, to zawsze byłam sama w pokoju, bo mama rozmawiała przez telefon z tatą, który był wtedy w Niemczech.
 

 

...

,,Gdy będę duży to chcę mieć u stóp cały świat
Wierni w pokłonach, niewierni z podziwem, zza krat
Ja zdecyduję - kto żyć będzie, a kto - nie
Wszyscy z zachwytem słuchać będą tylko mnie!"

 

 
No i się wreszcie doczekałam. W szkole, jak to w szkole troche pogadali rozdali papierki i go home. A i niestety wypadło na mnie że pożegnalną imprezę robimy u mnie. Trochę ciężko będzie pozbyć się młodszego rodzeństwa, ale od czego są dziadkowie. ;D
 

 


-Czym jest miłość?
-Śmiercią.
 

 


Kocham, kocham, kocham!
 

 
Wieczorkiem, z przyjaciółmi posiedzieć sobie... This is it!! A jutro się grill szykuje, tylko pliss żeby nam pogoda wypaliła.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Moja miłość. <3
 

 
Pada, pada i pada, więcej nic nie można dodać. ;/
Prz życiu trzyma mnie tylko moja gitarka i dobra nutka.
 

 
Chciałabym żyć pełnią życia i nie udawać, że jestem szczęśliwa.
 

 
Taa:,, Najlepsza na świecie jest miłość w klozecie". No i dopadła mnie miłosna sraczka. Dla czego ja muszę zawsze fajnych chłopaków poznawać w dziwnych miejscach jak np. w kościele, na cmentarzu, lub ewentualnie jak wczoraj w toalecie? Nawet nie wiem jak on się nazywa. Ja stałam przy lustrze, a on akurat wychodził. Popatrzył się w moje odbicie, uśmiechnął się i wyszedł. Na moje oko wyglądał na jakieś 19 lat, a to co przyciągnęło moją uwagę to jego koszulka z RAMONES. Teraz zawsze jak będę tam tędy przechodzić zajdę do tego wielkiego lustra. *.*